AKTUALNOŚCI
Jodłownik 2026
Jodłownik to jedna z najpiękniejszych tras do ścigania. Ma wszystko, czego trzeba – od „patelni”, przez szybkie odcinki i piękne sekwencje zakrętów, aż po kultowe „Mostki”, które potrafią przeprowadzić selekcję zawodników już na samym początku.
Podczas czwartej rundy tegorocznych BGM Wyścigów Górskich pogoda znów nikogo nie rozpieszczała, co nie ułatwiało „dogadania się” z trasą. Deszcz, słońce, ulewa ze ścianą wody – a wszystko na przemian w ciągu kilku godzin, niekiedy nawet w różnych partiach trasy.
Każdy z zawodników miał niemałe wyzwanie, i to nie tylko z doborem opon. Już samo dogrzanie ogumienia, aby zyskać przyczepność właśnie na „Mostkach”, było kwestią nie tyle strategii, co – niekiedy – nadziei. Stąd już od podjazdu testowego zawodnicy uczyli się respektu do tej trasy, nierzadko spinując gdzieś w środku sekwencji zakrętów.
Kibice dopisali – przybyli tłumnie, jakby robili sobie rozgrzewkę przed Rajdem Polski. Las był pełen ludzi. Były flagi, race i gorący doping, a zawodnicy dawali z siebie wszystko, by podziękować fanom za tę atmosferę.
I nie było tu miękkiej gry – to druga połowa sezonu, więc zaczyna się już myślenie o tym, jak będzie wyglądała tabela na jego zakończenie.
Po raz drugi zastosowano również zredukowaną liczbę podjazdów – zamiast czterech odbyły się trzy.
Stawka i nowe twarze
Zawodników nie brakowało, podobnie jak nowych twarzy – zarówno w walce o punkty, jak i w jazdach pokazowych. Pozdrawiamy gości z całej Polski – mieliśmy nawet uczestników Rajdu Płockiego! Niektórym zabrakło konkurentów i musieli zostać sklasyfikowani w innej klasie.
Był to emocjonujący wyścig, pełen pięknych i spektakularnych przejazdów, podczas których zawodnicy pokazywali zarówno prędkość, jak i klasę – i to nie tylko ci z samej góry tabeli.
Na czele klasyfikacji generalnej uplasował się Fleszu w Mitsubishi Lancerze, reprezentujący klasę 9. Uzyskał czas 10:10,70 i wyprzedził Łukasza Kwiatka w BMW E36 z klasy 8 o 18,3 sekundy.
Trzeci w generalce Maciej Majczyna w Mitsubishi Lancerze Evo z klasy 9 stracił do drugiego miejsca zaledwie 0,6 sekundy – walka była dosłownie na styk.
Przejazdy takich zawodników jak Sławek Tyra, doskonale panujący nad swoim „uskrzydlonym” bawarskim potworem, przepiękne prowadzenie E36 przez wspomniane „Mostki” w wykonaniu ekipy Flower Power czy wreszcie prawdziwe loty Majczyny i Flesza robiły piorunujące wrażenie.
Ale zawodnicy dysponujący słabszymi maszynami z niższych klas również potrafili jechać pięknie – pod publikę, na czas albo jedno i drugie. Było wszystko: loty bokiem, piękne ścięcia, wypadanie z trasy i walka o podium rozstrzygana na ułamki sekund.
Bezprecedensowy remis
Wśród zawodników z grupy CC/SC zdarzyła się prawdziwie bezprecedensowa sytuacja. Przez wszystkie podjazdy załogi Rajda/Rajda, Gajda/Sajdak i Nierychły/Pilot wyrywały sobie nawzajem sekundy.
Finalnie wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał i co zaskoczyło nawet samych zawodników – wszystkie trzy załogi uzyskały w klasyfikacji generalnej dokładnie ten sam czas, co do setnej części sekundy: 12:42,30.
W ten sposób na najwyższym stopniu podium stanęły jednocześnie wszystkie trzy załogi! ![]()
Były też momenty zadziwiające – jak choćby przejazd tyłem przez metę lotną. Można? Można! ![]()
Swoją własną dramaturgię miała również walka „Maluchów”. Mateusz Chruściel wypadł z drogi i wywrócił się, a jadący za nim Andrzej Kozioł wjechał mu w dach. I tak, w jednej chwili, skończyła się rywalizacja małych Fiatów 126p.
Mamy jednak nadzieję, że te piękne klasyki uda się postawić na koła i jeszcze powrócą do walki.
Warci uwagi
W Juniorach Szymon Michalski jeździ coraz piękniej. Imponujące jest to, jak ten młody zawodnik z rundy na rundę coraz lepiej pracuje nad linią przejazdu i prędkością.
Mikołaj Misztalski pozostaje jednak niepokonany – wygląda, jakby niezależnie od trasy czuł się jak u siebie w domu.
Miło było również patrzeć, jak Błażej Mazur po przesiadce do Hondy Civic jedzie śmielej i pewniej.
Trzymamy też kciuki za Balanta – ten nastolatek w bardzo mocnym Renault Clio jeździ jak stary wyga i może onieśmielić niejednego starszego zawodnika.
Wiktorowicz pojechał tak, że wyraźnie odsadził konkurentów. Z kolei Linkowski/Linkowski zamiast walczyć wyłącznie o czas postanowili skorzystać ze świetnej okazji i pojechać dla radości – bokiem i z przytupem. I to również jest wspaniałe!
Goście i ciekawostki
Pięknie zaprezentowali się także nowi goście. Było dla nas zaszczytem i prawdziwą radością gościć jednego z czeskich kierowców rajdowych, konstruktorów i prawdziwych pasjonatów – 74-letniego Cestmira Carbola w pięknej, 240-konnej Tigrze.
Nie mniejsze zaskoczenie wywołała obecność białej Astry na czarnych tablicach, przygotowanej w specyfikacji rajdowej.
BGM Wyścigi Górskie to miejsce, w którym każdy zawodnik z ciekawym i bezpiecznie przygotowanym pojazdem jest mile widziany.
Wspaniale również, że podczas przejazdów pokazowych pojawiły się takie załogi jak choćby Dawid Tur z Turek Drift Team, na co dzień regularnie startujący w zawodach driftingowych w całym kraju.
Cień na pięknym dniu
Były również momenty mrożące krew w żyłach. Młoda zawodniczka Junior Cup postanowiła „napoić” swoją rajdówkę w rowie tuż przed metą. Tym razem Michalina zamiast za kierownicą spędziła resztę wyścigu, kibicując pozostałym zawodnikom.
Prawdziwie minorowe nastroje wywołał jednak poważny wypadek załogi Golfa. Po uderzeniu w drzewo kierowca Marcin Małkowski został przetransportowany śmigłowcem do specjalistycznego szpitala we Wrocławiu.
Jego stan jest stabilny. Wszyscy, wraz z całą społecznością zawodników i kibiców, mocno trzymamy kciuki za jego powrót do zdrowia. ![]()
Co Jodłownik zmienił w tabeli sezonu?
Po czterech rundach obraz sezonu zaczyna się już wyraźnie rysować, a Jodłownik dołożył do niego kilka ciekawych wątków.
W klasie 9 Fleszu jedzie na razie bez skazy – komplet punktów z trzech startów i wygrana w Jodłowniku umacniają go na pierwszym miejscu, osiem punktów przed Majczyną.
Podobnie spokojnie sytuacja wygląda w klasie 6, w której Maciek Marcinek swoim Civikiem wygrywa każdą rundę, w której startuje. W klasie 5 Przemek Pypeć za sterami uroczego Suzuki Swifta ma komplet punktów ze swoich startów. Można powiedzieć, że w tych dwóch klasach walka toczy się już właściwie o drugie miejsce.
Ciekawiej robi się w klasie 8, gdzie Sławek Tyra broni prowadzenia z przewagą sześciu punktów nad rodziną Kwiatków. To właśnie Kwiatek wygrał klasę w Jodłowniku, więc pościg trwa.
Podobnie jest w klasie 13, gdzie Piotrek Galuch, wygrywając rundę, zbliżył się do lidera Michała Zataja na cztery punkty.
W klasie 7 Tomek Wiktorowicz, wygrywając w Jodłowniku, tylko powiększył swoją i tak solidną przewagę w klasyfikacji generalnej.
Osobnym smaczkiem jest sytuacja w klasyfikacji Fiat CC/SC. Warto tam zerknąć.
W Junior Cup tabela potwierdza to, co widzieliśmy na trasie – Miko Misztalski prowadzi bezapelacyjnie. ![]()
Jedziemy dalej!
Do zobaczenia na Pojechanym Zlocie, podczas którego odbędzie się wyjątkowy 16 KJS BGM SPORT. Zapisy już trwają!
Najbliższa runda BGM Wyścigów Górskich – uwaga, zmiana lokalizacji ze względu na prowadzone remonty – odbędzie się w sierpniu w Złotym Stoku.